kaboompics.com_Top

Kariera da Ci wiele, nie mniej odbierze

Na moim blogu oburzenie, bo śmiałam nazwać rzeczy po imieniu – ludzi zorientowanych na karierę zakompleksionymi: 
http://niedoskonalamama.pl/nie-ma-nic-zlego-w-odstawaniu-od-naburmuszonego-idealu/
Tak właśnie ich widzę, to dążenie do osiągnięć, wysokiego poziomu życia, który potem odbija się czkawką, bo po drodze tracimy najważniejsze, wcale nie świadczy o wartości człowieka.

Człowiek, który dobrze się czuje z sobą, nie musi nic udowadniać, ani uciekać. A że ambicje są przyjemne, jasne, znam to, zaznaczmy jednak, że nie chorobliwe ambicje, nie kompulsywne ambicje. Nie zamiatajmy pod dywan, jaką cenę płacimy za swój splendor i chwałę.

Cena odmierzana w opuszczonej codzienności, przegapionych beztroskich chwilach z dziećmi, mężem, które budują rodzinę.

Śpiewki o tym, że po pracy gotujemy obiadki z dwóch dań i szykujemy romantyczny wieczór przy świecach, włóżmy między bajki. No chyba, że jedziemy na jakimś speedzie, albo podpieramy się nosem, wypełniamy swoje role, zaniedbując same siebie. A w tym wszystkim kruche i nie do zastąpienia uczucie szczęścia.

Skoro tak wszystko da się poskładać i nic nie składać na ołtarzu poświęcenia, to skąd tyle rozwodów, zdrad, niespełnienia, alkoholizmu, przemocy?

Ja tu mówię o prawdziwym szczęściu, a nie pseudo szczęściu budowanym pod publiczkę.

Marta Szyszko