Swego czasu czekałam na ten moment z niecierpliwością – utożsamiałam brak wewnętrznego poczucia zadowolenia i satysfakcji z tym co mnie otaczało.  Segregując rzeczy na te do oddania, wywiezienia, spalenia i wreszcie – nadające się do zabrania w dalszą podróż, dochodzę do wniosku, że mój dom to nie podłogi, nie liczba pokoi i nie nowoczesne meble…