Archiwum miesięczne:Listopad, 2013

Na czym miałby polegać mój cały feministyczny bunt?

Kto powiedział, że życie polega na nieustannym sprawianiu sobie przyjemności. Z drugiej strony kto powiedział, że na nieustannym poświęceniu? Pierwsza próba odstawienia syna do przedszkola skończyła się anginą i zapaleniem płuc z dusznością, w ciągu miesiąca. Spasowałam, przygarnęłam w pielesze. Skończyły się infekcje. Skończyły też marzenia o odmianie od gotowania obiadków, placuszków i kaszek, nakręcania…



Powrót do korzeni

Szczęście na dziś? Promienie słońca, uderzające w twarz przez zakurzone szyby stołecznego mieszkania. Świadomość, że po nasyceniu się rozgrzewającą strawą, wyeksploruję swoje osiedle trochę w pożegnalny sposób….



To nie będzie zwykła zima…

Zdecydowanie nie czuję się gotowa na kolejną zimę… Na czas, który zatacza koło, na przewidywalność. Dlatego jestem wdzięczna – za jesień, która ociepliła to, co nieuchronne letnim powiewem wiatru, za chwile skradzione jak za dawnych czasów z Przyjaciółką ze szkolnych lat. Miło było zamknąć rozdział „Mama” na te kilka wieczorów i otworzyć nowy – spontaniczność,…




  • RSS
  • Facebook