Nic tak nie podnosi samooceny, niż naoczny dowód, że ktoś się męczy co najmniej w tym samym stopniu co my, a już porównanie się z osobą w cięższym położeniu, to dopiero zdejmuje ciężar z barków i sprawia, że dumnie prostujemy się jak strzały. Czym jest moja dola z dziećmi roku po roku, z czego jedno…