Podajcie, proszę sytuację, której nie można rozpatrzeć pozytywnie, bo ja uczywszy się ostatnio optymizmu, z każdej wtopy potrafię wykrzesać choćby płomyczek nadziei. A potem świat dostosowuje się do mojego toku myślenia i same wpadają w ręce rozwiązania, trzymać się ich kurczowo nie muszę, ale nie przepuszczam jak przez sito, tylko tulę. Rzucam dziś przysłowiami- ten…