Archiwum miesięczne:Maj, 2012

samemu ze sobą wytrzymać

Coraz częstsze delegacje Męża, wynikające z zawodowych obowiązków, ale też przyjmowane przez niego z nieskrywanym entuzjazmem, stały się dla mnie okazją do spędzania czasu samemu ze sobą. Dopóki domowe obowiązki angażowały moje zmysły, a dziecięcy harmider nie pozwalał się zatrzymać, wszystko wydawało się łatwiejsze do zniesienia. Schody zaczęły się z chwilą, gdy dzieci poszły spać,…




odrobina luksusu

Dzień rozpoczął się jak każdy inny. Udawaniem, że jeszcze nie trzeba wstawać, bo pół minuty w jedną, czy w drugą nikogo przecież nie zbawi. „Mamo jestem włodna, wstawaj!” przemówił demotywator numer jeden, drugi ciągnie za włosy z błagalną miną wypowiadając: „Baa…” w nadziei, że może jednak ulegnę i wrócimy do karmienia piersią. Poziom zarośnięcia? Yeti….




wte albo wewte

Jeszcze tylko jedna kaszka, kilka kurzych udek bio dzielą mnie od ewakuacji z pola bitwy. Motywacja, po trzech latach domatorstwa jest moją największą bolączką. Potrzebuję odmiany i nie mam tu na myśli zamykania się z laktokiem w jedynym ustronnym pomieszczeniu- łazience. Chcę regularnie wychodzić ładnie ubrana, wymuskana i pachnąca, by robić coś pożytecznego. Pierwsze co…




3 lata pokuty i ani dnia więcej…

Trzy lata pokuty, pełnego oddania rodzinie, dzieciom, mniej mężowi, a już na pewno nie sobie. I ani dnia więcej! Jak w skowronkach podkreślam oko, przywdziewam sexy bluzkę i obcisłe jeansy. Mąż zaniepokojony pyta komu chcę świecić orbitami przed oczami, znaczy nie jest źle, jestem jeszcze kobieca… Potwierdza to wzrok panów skierowany poniżej mojej szyi ostentacyjnie…




trudy Matki Polki pracującej

Właśnie odniosłam pierwszy zawodowy sukces, który może się okazać krokiem milowym w dalszej karierze, a ja zamiast przyjmować gratulacje i opróżniać lampkę szampana jestem uziemiona w kuchni między tłuczkiem, a kotletem. Wszak dzieci muszą zjeść obiad, to nie podlega dyskusji i nikt mnie w tym zadaniu nie wyręczy. Chyba, że sukcesy zaczną być doceniane nie…




eko niewolnictwo

Bycie mamą w XXI wieku to nie lada wyzwanie. Jeszcze do niedawna podział ról społecznych jasno określał miejsce kobiety w stadzie, zakres jej obowiązków i życiową drogę. Nawet jeśli czuła wewnętrzne rozdarcie, uziemiona nad tarą z tetrowymi pieluchami, między garnkiem z kipiącą zupą, a marzeniem o realizacji własnych potrzeb, niewiele mogła zrobić, by to zmienić….




izba przyjęć

Jakiś czas temu miałam okazję zweryfikować, ile zmieniło się na lepsze w polskiej służbie zdrowia- nowy sprzęt diagnostyczny, prywatny pakiet, dzięki któremu mogę o każdej porze dnia i nocy skonsultować się z lekarzem, a nawet wezwać karetkę z eskortą na izbie przyjęć. Ale po co zaraz dramatyzować, w pierwszej kolejności zawsze warto odbyć standardową wizytę:…




ona i on

Kobiety są z Wenus a mężczyźni z Marsa, a może na odwrót? Nie wiem, nie czytałam. Generalnie nie trawię poradników, zwłaszcza odkąd brat uświadomił mi, że super niania, doradzająca innym jak być lepszymi rodzicami, swojego syna zostawiła pod opieka męża, bo sprawiał za dużo problemów wychowawczych. Ten oto syn żalił się mojemu bratu z wyrodnej…




jak w raju

Marzenie na dziś? Niech ktoś zabierze dzieci, bałagan, niekończącą się listę obowiązków na wczoraj i poda drinka z palemką. Nadzieje na spełnienie któregokolwiek z nich są niestety płonne: dziadkowie, choć z zapałem deklarują, że kochają i podziwiają wnuczęta, zachowują bezpieczną odległość- nie wymagającą kiwnięcia przy nich palcem. Mąż PRACUJE i uważa, że ten fakt zwalnia…




Matka Polka-bohaterka

Jednym z paradoksów bycia domową mamą jest łatka leniwej nieudacznicy, której nie chce się iść do pracy. Niewielu ma świadomość, że jednoczesne ogarnianie dzieci, domu i bieżących sprawunków, okupione jest większym wysiłkiem, niż siedzenie na wygrzanej posadce. Jeśli wziąć pod uwagę fakt, że kobiety nie otrzymują za ponoszony trud żadnego wynagrodzenia, ani nawet odrobiny uznania,…





  • RSS
  • Facebook