Archiwum miesięczne:Kwiecień, 2012

o kurze domowej, która chciała latać

Pobudka- karmienie piersią, szykowanie dzieciom zdrowych kaszek, spacer, majstrowanie przy obiedzie, w tle płacz, śmiech, „mamusiu!”. Godzina popołudniowo- wieczorna: niecierpliwe oczekiwanie na męża, by móc się choć na chwilę urwać, nie będzie miał zachwyconej miny, ale przynajmniej na godzinkę. Rozdrażnienie najtrudniej stłumić o tej porze i w sumie cokolwiek może spowodować utratę kontroli nad słowami,…




koszty ukryte

Która z mam nie doświadczyła tej nieoczekiwanej nadpobudliwości, pojawiającej się około 6 miesiąca ciąży, w literaturze fachowej określanej mianem syndromu wicia gniazda? Do dziś pamiętam jak pełna niepokoju zadręczałam lekarza prowadzącego pytaniami co wolno, a co nie przystoi kobiecie w moim stanie, a on znużonym głosem odpowiadał: „Pani Marto, jeśli chce sobie Pani przestawić wazon…




kryzys macierzyństwa

W życiu każdej mamy, po początkowej euforii i zachłyśnięciu macierzyństwem przychodzi w końcu moment zwrotny. Jedni szumnie nazywają go załamaniem nerwowym, gdy waląc tłuczkiem w blat kuchenny przeklina ona te wszystkie kaszki, tony ubranek z naszywkami i guziczkami, których nie sposób uprasować i płacze… Inni mówią, że to histeria i przejdzie samo. Nie dajmy się…



estetyka versus praktyka

Chyba każda mama zgodzi się ze mną, że narodziny dziecka to nie lada rewolucja zarówno w sferze harmonogramu dnia codziennego jak i długofalowych przyzwyczajeń. W moim przypadku oznaczało to chociażby koniec rozpoczynania dnia od kubka mocnej kawy (matce karmiącej nie przystoi), ale sokiem grejpfrutowym. Odprężająca kąpiel w objęciach wonnej piany? Zamiast tego szybki prysznic i…



Ideał

Myślę, że życie każdej mamy można podzielić na erę przed dziećmi i po ich narodzinach. Z rozrzewnieniem wspominam czasy, gdy wszystko miałam dopracowane do perfekcji (rozprawki z polskiego, ślubną fryzurę, czy obowiązkowy, dzienny makijaż). Chaos, który zawsze budził we mnie niepokój i który za wszelką cenę starałam się eliminować, od pojawienia się potomstwa na stałe…



Terminator

Otwieram rano oczy, głowa jak z mosiądzu, czyżbym zaliczyła wczoraj wesele albo chociaż panieński? Nic z tych rzeczy, to bezzębny potwór trzy razy wyrwał mnie ze snu. Jego starsza o półtora roku siostra śpi jak aniołek. Szkoda, że do północy skakała po rodzicach niczym terminator. Spanie w swoim łóżeczku? Od narodzin braciszka nie wchodzi w…




  • RSS
  • Facebook